Już po świętach, po maturach, po moich urodzinach, szybko to wszystko zleciało. Cieszę się, że te matury mam już za sobą, bo ile mnie one stresu i nerwów kosztowały to tylko ja wiem... Podejrzewam, a w sumie to nawet jestem tego prawie pewna, że nie poszły mi one tak jakbym sobie tego życzyła, dlatego nie chcę się porywać z motyką na słońce i rejestrować się na studia, na które wiem, że się nie dostane. Niestety mój brat i jego żona nie dopuszczają chyba do siebie takiej myśli i za wszelką cenę chcą abym szła na studia typu: bioanalityka medyczna itp., bo przecież nie chodzi o ty by się podobało, ale żeby w przyszłości była b. dobrze płatna praca prawda? No chyba nieee!
Pracuję już ponad miesiąc i jestem już po pierwszej wypłacie, co prawda nie jest to dużo bo miałam przepracowane tylko 52h ale zawsze coś i jest prawdą, że własne pieniądze się szanuje :) Cieszy mnie fakt, że nie muszę już brać pieniędzy na różne moje wydatki od taty. Moja siostra też pracuje razem ze mną tyle, że na drugiej zmianie i tu się pojawia małe zamieszanie, bo jak ja pracuję to ona ma wolne i na odwrót i tym sposobem nawet nie miałyśmy możliwości odprawić razem jakoś naszych urodzin. Oczywiście w ten dzień mnóstwo życzeń usłyszałam, odebrałam i nawet dzwonił W. (po kilku miesiącach nieodzywania się) ale nie odebrałam, nie no głupie to trochę, że tak osobno musiałyśmy ten dzień spędzić, no ale trudno. Mam nadzieję, że uda mi się wygospodarować chociaż tydzień wolnego w pracy to wtedy pakuję walizkę i jadę do babci na wieś, co prawda nie chciałabym się widzieć z W., ale czuje, że to będzie nieuniknione, no ale co ważniejsze- zobaczyłabym się z rodziną, a przy okazji może wreszcie po długim czasie z K. :)
A z takich nowości to jestem trochę przeziębiona, a do pracy trzeba chodzić, a teraz jeszcze w ten weekend Ś3B więc będzie taki zapieprz, że masakra..
Pracuję już ponad miesiąc i jestem już po pierwszej wypłacie, co prawda nie jest to dużo bo miałam przepracowane tylko 52h ale zawsze coś i jest prawdą, że własne pieniądze się szanuje :) Cieszy mnie fakt, że nie muszę już brać pieniędzy na różne moje wydatki od taty. Moja siostra też pracuje razem ze mną tyle, że na drugiej zmianie i tu się pojawia małe zamieszanie, bo jak ja pracuję to ona ma wolne i na odwrót i tym sposobem nawet nie miałyśmy możliwości odprawić razem jakoś naszych urodzin. Oczywiście w ten dzień mnóstwo życzeń usłyszałam, odebrałam i nawet dzwonił W. (po kilku miesiącach nieodzywania się) ale nie odebrałam, nie no głupie to trochę, że tak osobno musiałyśmy ten dzień spędzić, no ale trudno. Mam nadzieję, że uda mi się wygospodarować chociaż tydzień wolnego w pracy to wtedy pakuję walizkę i jadę do babci na wieś, co prawda nie chciałabym się widzieć z W., ale czuje, że to będzie nieuniknione, no ale co ważniejsze- zobaczyłabym się z rodziną, a przy okazji może wreszcie po długim czasie z K. :)
A z takich nowości to jestem trochę przeziębiona, a do pracy trzeba chodzić, a teraz jeszcze w ten weekend Ś3B więc będzie taki zapieprz, że masakra..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz