czwartek, 5 kwietnia 2012

nowinki, nowinki, nowinki :)

Trochę mnie tu nie było, ale to po prostu z braku czasu. Może od początku, z tych rzeczy, które mniej więcej pamiętam. Zaniosłam już CV do pracy, w której chciałabym pracować. Na razie cisza, żadnego odzewu. Siostra mówiła, że jeśli będą chcieli mnie przyjąć to możliwe, że już jakoś w połowie kwietnia miałabym tam na weekendy chodzić, chciałabym bo wtedy wiedzieliby, że zależy mi na tej pracy w wakacje, ale z drugiej strony, nie wiem czy miałabym wtedy czas na naukę, bo to przed maturą.. No na razie się nie nakręcam, bo przecież jeszcze nawet nie przyjęli mnie, martwić się będę potem :)
Jakiś czas temu byłam z siostrą na osiemnastce u kuzyna, było super! super, do czasu, gdy się nie upiła i zmarnowała mi resztę wieczoru, bo musiałam cały czas przy niej siedzieć, a wstyd mi było strasznie...Ok, mi też się zdarzyło już upić i to bardzo, jej zresztą też, ale różnica jest taka, że ja wyciągnęłam pewne wnioski a ona najwidoczniej nie..i jeszcze była zdziwiona, że miałam do niej pretensje.. A tak w ogóle to w dzień kiedy poszłyśmy na tą 18-tkę, to nasza starsza siostra też odprawiała swoje urodziny, pomimo tego, że wiedziała że nie możemy razem z nią świętować, bo zostałyśmy wcześniej zaproszone, a ona wyjeżdża z tekstem" Chyba nie muszę wam mówić, kogo urodziny są ważniejsze" no sory, ale tak się nie robi..gdyby jej zależało na tym, byśmy razem z nią ten dzień świętowały to by zorganizowała inny termin, ale najwyraźniej nie chciała..także oni się bawili, ale bez nas.
Byłam na Czuwaniu Maturzystów w Częstochowie i bardzo mi się podobało, pomimo tego, że trwało bardzo dłuuugo, bo bodajże od 21 do godziny 3 rano, ale warto było!:) Złożyłam pewne intencję i mam nadzieję, że chociaż najważniejsza część z nich zostanie wysłuchana.
W szkole to ogólnie raz lepiej raz gorzej, chociaż im bliżej matury tym bardziej się boję, nie wiem jak to będzie, chciałabym, żeby było dobrze! Z klasą jak zwykle nie idzie się dogadać, tym razem w sprawie tabla, żadnych propozycji z ich strony nie usłyszałam, więc z racji tego, że ja się tym zajmuję, ustaliłam z wychowawcą u kogo będziemy robić tablo, także im nic innego nie pozostaje jak tylko przynieść pieniądze. Oczywiście wszyscy sobie o tym wspomnieli w ostatni dzień i chcąc nie chcąc muszę jeszcze na resztę poczekać, aż dopłacą po świętach i dopiero się wezmę za załatwianie. Zobaczymy, czy coś w ogóle z tego wyjdzie, bo nawet nie zdziwiłabym się gdybyśmy w końcu tego tabla nie robili.
2 dni temu był dzień, w którym tegoroczni maturzyści mogli oddać krew, także ja zdałam egzamin dojrzałości :) Długo musiałam tam leżeć, bo jak to pani ujęła, mam "liche" żyły i bardzo wolno to szło, ale w końcu się udało i wyszłam stamtąd bogatsza o 8 czekolad, prince polo itd:P Ale wiadomo, że to się w ogóle nie liczy, cieszę się, że mogłam komuś pomóc, a nawet być może uratować życie w tak prosty sposób.
Wczorajszy dzień był naprawdę pełen wrażeń. Najpierw dostałam smsa od przyjaciółki-zaręczyła się!! Byłam strasznie szczęśliwa gdy to zobaczyłam, więc od razu do niej zadzwoniłam i pogratulowałam:) Teraz nic, tylko czekać na obiecane zaproszenie na ślub haha:P  Tak w ogóle, to ostatnimi czasy zauważyłam, że bardzo się polepszyły moje kontakty z nią i chciałabym, żeby nic się nie zmieniło bo tak jest bardzo dobrze i wiem, że mogę jej naprawdę wszystko powiedzieć. A druga nowina to... zostanę po raz pierwszy ciocią!! :) Bardzo się ucieszyłam jak usłyszałam, że bratowa jest w ciąży i od razu ją ucałowałam :) Jakoś na dzień dzisiejszy nie potrafię sobie wyobrazić mojego brata w roli ojca? :)
No i już czas świąt wielkanocnych, strasznie to szybko zleciało. Mam nadzieję, że trochę odpocznę od szkoły, od wszystkiego i nabiorę nowych sił, energii :)
Wesołych i spokojnych świąt!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz